bdsc_1338b

click

foto: Gosia Miszewska | Studio Teracotta
model: Justyna Skowrońska
make-up: Marta Matkowska

teracottapl_sesja20130216_051

click

foto: Gosia Miszewska | Studio Teracotta
make-up & model: Marta Matkowska

bdsc_1017

Zdjęcie linkuje do pełnej galerii, zapraszam do oglądania :)
model: Justyna Skowrońska
make-up: Marta Matkowska
foto: Gosia Miszewska | Studio Teracotta
woalka: Magda Harasiumiuk | Bez polotu

Kobieta zmienną jest. Widujemy zdjęcia gwiazd, porównujące ich wygląd bez/z makijażem, nie wierząc, że same możemy ulec takiej przemianie. Bo nie mamy prywatnej makijażystki na etacie. Każda kobieta jest też piękna. Czasami tylko trzeba to piękno, kobiecość i seksapil odkryć. Gwiazdy nie mają na nie wyłączności.

 

Na początku sesji z reguły mam do czynienia z nieśmiałą dziewczynką, która się wstydzi i twierdzi, że rozpuszczone włosy jej nie pasują, jest niefotogeniczna (nie ma czegoś takiego!), że ma za duże policzki, za małe oczy, za krótkie nogi, itp. Zawstydzona obecnością aparatu, którego często w życiu codziennym unika. Ciocia znów robi zdjęcie? Szybko, schowam się za miską z sałatką. Potem pojawia się ta chwila, kiedy jakieś fajne zdjęcie by się przydało, a w całym albumie widać tylko fragmenty umykającej postaci; no, ewentualnie oko, łypiące zza sałatki czy wazonu. Wiem, bo sama tak mam. :)

Ustalam, co Modelka chce pokazać na zdjęciach, a co absolutnie nie wchodzi w rachubę. Tu nie ma głupich pytań, każde jest ważne. Mówię jak będzie wyglądać sesja. I żeby dać znać, jak będzie potrzebna chwila odpoczynku. Albo kawa, czy lampka wina.

Mija ułamek sesji; okazuje się że ani aparat, ani pędzle wizażystki nie gryzą i chyba nikt tu nie jest po to, żeby Modelce krzywdę zrobić. Jednak dalej gdzieś w Paniach tkwi niepewność.
A co jak nieładnie wyjdę? Nie ma takiej opcji, proszę Pań.
Ostatecznie okazuje się, że pokazanie  Modelce ujęcia (prosto z aparatu), na którym wygląda zjawiskowo w burzy loków – najlepiej rozwiewa ostatnie wątpliwości. Za duży policzek – okazuje się idealny, piękną linią dopełnia całość. Oczy i nogi – wyglądają powabnie. Modelka – tu piszę o Paniach, które nie pozują zawodowo – nagle rozkwita, pewność siebie błyska w oku, w zalotnym uśmiechu. Praktycznie z ujęcia na ujęcie widać tę zmianę.

Czy warto robić sobie sesję zdjęciową?

Tak. Tak samo jak warto iść do fryzjera, na masaż, czy kupić nowe buty albo pomadkę.
Niezależnie od tego, czy robicie to dla samych siebie, czy dla kogoś w prezencie; bez okazji albo z powodu jakiejś istotnej zmiany, która zachodzi w Waszym życiu.

O ile fryzjera za miesiąc trzeba odwiedzić znowu, buty wychodzą z mody, a pomadka przepada w czeluściach torebki – zdjęcia zawsze będą miłą pamiątką, a wskazówki wizażystki i fotografa znajdą zastosowanie w Waszym codziennym życiu.

Justyna jest studentką z Trójmiasta. Na zdjęciach, które mi przysłała, od razu ujęły mnie (a później wizażystkę) jej usta.
Na sesję przyjechała (zgodnie z przykazaniem) bez makijażu. Czyli tak, jak każda z Nas wygląda, jak się obudzi.
Wkrótce zobaczycie, jak zmieniała się w czasie sesji, dzisiaj prezentuję dwa ujęcia – szybkie sprzed sesji, oraz jedno wykonane w trakcie przygotowywania kolejnej stylizacji.
Bez efektów specjalnych z photoshopa. Po prostu Justyna. W pełnej krasie :)

justynasesja

model: Justyna Skowrońska
make-up: Marta Matkowska
foto: Gosia Miszewska | Studio Teracotta

jovita_sesja

modelka: Jowita Kesslerzdjęcia: Gosia Miszewska | Studio Teracotta

Podziękowania dla Klubu Filmowego w Gdyni za udostępnienie wnętrz.